„Półbogowie w bieli” czy tylko w nazistowskich Niemczech?

220px-Karl_Brandt_SS-ArztWitaj,

Wytaczając w Norymberdze proces lekarzom, Amerykanie właściwie zadbali o to , by od tamtej pory nie mogło być wątpliwości co do szczególnego udziału medycyny w zbrodniach  Trzeciej Rzeszy- aż po holokaust.

A jednak zachodnioniemiecki wymiar sprawiedliwości wykazując wielkie poczucie taktu wobec spowinowaconej elity funkcyjnej, zdołał odwlec na czas nieokreślony nakazane przez państwo prawa postępowanie sądowe przeciwko całej rzeszy dotychczas jeszcze nie niepokojonych nazistowskich zbrodniarzy w niemieckim środowisku lekarskim.

Poplecznictwo w stosunku do ” lekarzy- eutanastów „, o których niemieccy sędziowie gorliwie zabiegali aż po lata osiemdziesiąte, stanowiła jednak tylko czubek góry lodowej, gdyż wypieranie przeszłości w zawodach medycznych i pokrewnych dziedzinach nauki miało znacznie szerszy zakres.

Od czasu Norymbergi bylo na przykład wiadomo, że w obozach koncentracyjnych przeprowadzano mordercze eksperymenty na ludziach- ale to , że pozyskiwane w ich toku ” preparaty ” również po 1945 roku służyły nauce uniwersyteckiej, tuszowano. Zatajano fakt, ze założone w Trzeciej Rzeszy ” kartoteki Cyganów ” nadal się wykorzystuje, a nazistowskich ” ekspertów od spraw Cyganów” zatrudniało się jako rzeczoznawców decydujących w sprawie roszczeń odszkodowawczych / do lat sześćdziesiątych mniej lub bardziej hurtowo odrzucanych, składanych przez ofiary/

Nie mówiło się o tym, że większość pielęgniarek i pielęgniarzy, którzy uczestniczyli w akcji ” eutanazji”w dalszym ciągu pracowało w klinikach. I nie wyszła na jaw zbrodnicza przeszłość wcale niemałej liczby sympatycznych lekarzy rodzinnych z sąsiedztwa, których nikt nie pytał, skąd właściwie są.

Ta sieć kamuflażu działała nie tylko dlatego, ze tak chciało paru sprawców, którzy uniknęli kary. Stała za tym energia całego środowiska zawodowego, które robiło wszystko, aby swój wizerunek, nadszarpnięty przez proces lekarzy i doświadczenia z medycyna nazistowską, zachować w oczach opinii publicznej, mającej nadal trwać w przekonaniu, że lekarzom i medycynie zawsze i przede wszystkim chodzi o dobro pacjenta. Ale właśnie tego w Trzeciej Rzeszy nie było.

Wbrew swojemu tradycyjnemu zobowiązaniu do wierności przysiędze Hipokratesa część środowiska lekarskiego od lat dwudziestych była pod wrażeniem eugeniki, wysoko wówczas cenionej przez światową naukę, i dała się przekonać, że aktywna polityka sterylizacji jest rzekomo konieczna. Ta orientacja na ” ciało narodu ” spowodowała, ze godność  człowieka zaczęła wypadać z obiegu w medycznym dyskursie naukowym już wtedy, gdy w 1933 roku ” Przywódca Zdrowia Rzeszy ” i funkcjonariusze Związku Lekarzy Narodowosocjalistycznych wystąpili z postulatem zmiany paradygmatu: od tej pory już nie zdrowie  jednostki miało być głównym przedmiotem troski lekarzy, lecz zdrowie ” rasy aryjskiej ” Droga do zbrodni medycznych została wytyczona.

Niewątpliwie można zrozumieć przedstawicieli stowarzyszeń lekarskich, którzy przez dziesiątki lat po ” Norymberdze ” tłumaczyli,  jakoby służby medyczne w swojej masie również w czasach nazistowskich ze wszystkich sił  troszczyły się o pacjentów i że dlatego   nie należy ich czynić odpowiedzialnymi za owych ” 350 sprawców” bo wyłącznie o takiej liczbie mówiło się od tamtej pory. Ale również niewątpliwa jest fałszywość tego uproszczenia, a uparte powoływanie się przy tej liczbie na Aleksandra Mitscherlicha, który protestował przeciwko tak błędnej interpretacji swojej dokumentacji procesu, było wręcz nikczemne, jeśli zważyć, jak medyczny establishment w swoim czasie potraktował młodego naukowca.

Medycyna jako dyscyplina poszła w 1933 roku w służbę skrajnie nazistowskiej polityki i zdradziła chrześcijańsko- humanistyczny ideał człowieka. Pospołu z naukami przyrodniczymi hołdowała biologizmowi, którego autorytarne roszczenie do sprawowania władzy nad jednostką nie zostało przezwyciężone z chwilą, gdy w Niemczech ponownie wprowadzono  demokrację. Przeciwnie- fakt, że musiało upłynąć sporo czasu, nim te złe pozostałości z przeszłości zostały poddane krytycznej i głębokiej refleksji, miał związek z wyraznie konserwatywnym rozumieniem własnej roli i ze skrajnie wykształconą świadomością stanową ” półbogów w bieli „- ale też z mentalnością ponazistowskiego społeczeństwa, które ze swojej strony bardzo jeszcze potrzebowało uwrażliwienia na wartość, prawa i wolności jednostki.

Do dialektyki przepracowywania doświadczeń należało i to, ze w społeczeństwie Republiki Federalnej wykształciła się w końcu szczególna świadomość politycznego i etycznego ryzyka manipulacji medycznej. O sprawach aborcji, eutanazji , a ostatnio także ingerencji w ludzkie komórki rozrodcze dyskutuje się w Niemczech zawsze również w odniesieniu do zbrodni medycznych z czasów narodowego socjalizmu Tego też trzeba się było nauczyć po 1945 roku.

Ale, ale podczas wizyty u lekarza rodzinnego , lekarka  zadała  mi kilka pytań, które chciała wpisać do karty zdrowia.  Pytała  o choroby Rodziców, czy ktoś w rodzinie miał raka, cukrzycę, udar mózgu., czy ktoś był alkoholikiem.

Po co i na czyje polecenie / władz unijnych-? / tworzone  są kartoteki zdrowia. Co to za nowość .? Napiszcie , czy spotkaliście się podczas wizyty  u lekarza z takimi pytaniami .Bardzo mnie to zaniepokoiło i oczywiście  odmówiłam lekarce  takich odpowiedzi. To jest naruszenie wolności osobistej.

Proszę o Wasze komentarze w tej kwestii.

Powyższy artykuł jest cytatem z książki pod tytułem” Kariery w  półmroku Hitlerowskie Elity po 1945 ” Norbert Frei.

Na zdjęciu „półbóg w bieli ” Karl Brandt- ulubiony lekarz Hitlera

Reklamy

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s