Lipobranie

Lipa już kwitnie na Mazowszu.

Zbieramy całe kwiatostany z tzw. podsadką (małym żółtawym listkiem zrośniętym z łodygą kwiatową). Suszymy rozłożone cienką warstwą w temperaturze pokojowej. Napary z kwiatu lipy stosujemy w chorobach gorączkowych, nieżytach dróg oddechowych, grypie, w stanach pobudzenia nerwowego i przy migrenie. Napar dodajemy również do relaksujących kąpieli i płukania włosów.

Zanim Polska stała się krajem herbacianym, pito herbatkę z lipy. I to nie tylko przy przeziębieniach. Jest ona pełna dobrych dla nas składników.
Powszechnie znane jest napotne i przeciwprzeziębieniowe (działa wykrztuśnie i lekko przeciwzapalnie) działanie lipy. Regularne picie herbatki z niej wzmaga naszą odporność.. Ponadto oczyszcza, odtruwa, reguluje trawienie, uspakaja. Same plusy!
Liście lipy też są jak najbardziej jadalne i zdrowe, ale młode, majowe. Starsze robią się łykowate.
Przepis na syrop lipowy
Składniki:
  •  2 garście kwiatów lipy wraz z przylistkami –
  • 1 litr wody
  • 1 litr cukru
  • sok z 1 cytryny
  • ew. skórka z tej cytryny

W dużym słoju umieścić kwiaty lipy (lub kwiaty z przylistkami) wcześniej sprawdzając, czy nie ma w nich zwierzątek (trzeba je obejrzeć i ew. strząsnąć robaczki). Można też (jeśli dysponujemy niewoskowaną cytryną) włożyć cieniutko obraną (bez białego albedo) skórkę z umytego i sparzonego owocu.
Do garnka wlać wodę i wsypać cukier. Zagotować mieszając. Wlać sok z cytryny. Gorącym płynem zalać lipę. Zamieszać i przykryć. Kwiaty powinny być całe przykryte syropem. Odstawić na 2 dni w temperaturze pokojowej. Codziennie delikatnie mieszać.
Przelać przez gęste sitko., odstawić niech obcieknie.Lipę wyrzucić a płyn ponownie przelać przez sito wyłożone  podwójnie złożoną gazą . Zagotować syrop i wlać do wyparzonych butelek. Zamknąć i ew.zapasteryzować. 15 – 20 minut.
Zapasteryzowane butelki przechować w spiżarce. Otwartą butelkę w lodówce.W tych syropach jest cukier. To prawda. Nie ma w nich za to syropu glukozowo-fruktozowego, który jeszcze gorzej niż cukier działa na ludzki organizm.

Reklamy