O czym świadczy słaby uścisk dłoni?

Niedawno w medycznym piśmie „The Lancet” ukazały się badania dowodzące, że osoby mające słaby uścisk dłoni (nie odnosi się to tylko do podawania ręki, ale w ogóle do siły nacisku) mają większe ryzyko zawału serca oraz udaru, a także zgonu w wyniku choroby o podłożu kardiologicznym.

 

Do mierzenia uścisku uczeni wykorzystywali dynamometr dłoniowy, który rejestruje siłę, z jaką nasza dłoń jest w stanie coś ścisnąć.

Każdy spadek tej siły nacisku o 5 kg wiązał się ze zwiększeniem o 17 proc. ryzyka śmierci w wyniku chorób serca, o 7 proc. zawału serca i o 9 proc. udaru mózgu. Średnio dla kobiet nacisk dłoni wyniósł w badaniu 24,3 kg, dla mężczyzn – 30,2 kg. Nie można tego bezpośrednio przełożyć na siłę uścisku podawanej nam dłoni, bo ta może wynikać z kultury, wielkości dłoni czy grzeczności. Jeśli chcemy ocenić, czy dana osoba ma większe ryzyko zawału czy udaru, powinniśmy raczej podsunąć jej dynamometr lub przynajmniej sprawdzić siłę nacisku dłoni na kuchennej wadze. Pomiar siły nacisku jest według badaczy lepszy w ocenie tego ryzyka niż wysokość ciśnienia skurczowego!

Zamiast odczytywać przyszłe losy z otwartej dłoni, wróżbici powinni być może poprzestać na powitalnym uścisku. Jego siła okazuje się bowiem dość precyzyjnie przepowiadać naszą przyszłość – przynajmniej w kwestiach życia i śmierci.

Dowodzą tego badania, których wyniki publikuje magazyn naukowy „Lancet”. W najnowszym numerze pisma dr Darryl Leong, kardiolog i wykładowca kanadyjskiego McMaster University, opisuje eksperyment swojego zespołu, podczas którego zmierzono siłę uścisku dłoni aż 140 tysięcy kobiet i mężczyzn.

Przy badaniu wykorzystano prosty siłomierz (dynamometr), a do doświadczenia zaproszono osoby w wieku 35–70 lat pochodzące z 17 krajów. W tym także z Polski. Miejsca pomiarów dobrano tak, by reprezentowane były społeczeństwa bogate (jak Szwecja czy Kanada), średnio zamożne (tutaj obok Polski pojawiają się RPA i Kolumbia) oraz biedne (jak Bangladesz czy Zimbabwe).

Po zmierzeniu siły uścisków badacze śledzili losy badanych przez kolejne cztery lata. Przy czym szczególnie interesowali ich ci, którzy w tym czasie zmarli – oraz powody ich odejścia. Okazało się, że osobom witającym się z mniejszym wigorem groziło większe ryzyko przedwczesnej śmierci.

O ile przeciętna siła uścisku badanych wynosiła 300 niutonów, to osłabienie o 50 niutonów pociągało za sobą statystycznie:

– o 16 proc. większe ryzyko śmierci (z dowolnego powodu)
– o 17 proc. większe ryzyko śmierci z powodu chorób układu krążenia
– o 7 proc. większe ryzyko zawału (niekoniecznie śmiertelnego)
– o 9 proc. większe ryzyko udaru

Ponadto osoby obdarzone mocnym uściskiem dłoni szybciej wychodziły z chorób przewlekłych i regenerowały po terapii leczenia nowotworów. Wszystkie te dane naukowcy otrzymali już po uwzględnieniu innych czynników, które wpływają na zdrowie: wieku, wykształcenia, zatrudnienia, aktywności fizycznej czy korzystania z używek.

„To nie był bardzo wyszukany test, ale na tym polega jego piękno. Można go stosować nawet w krajach, których mieszkańców nie stać na droższe, trudniejsze do przeprowadzenia badania” – komentował dr Darryl Leong na antenie telewizji CBC News. Siłomierze są bowiem tanie, a ich stosowanie nieporównywalnie łatwiejsze od mierzenia poziomu cukru, tkanki tłuszczowej czy nawet ciśnienia.

„Równie proste jest przesłanie naszego badania: jeśli masz słaby uścisk dłoni, może być podatny na szereg chorób” – mówił Leong. Naukowcy nie wiedzą (jeszcze), czy wiotkość mięśni jest tylko jednym z symptomów jakiejś innej dolegliwości, czy bezpośrednią przyczyną chorób. W tym drugim przypadku ćwiczenia mogłyby zapobiegać przedwczesnej śmierci. Dopóki się tego nie dowiemy, na wszelki wypadek dobrze wziąć się w garść i poćwiczyć – nie tylko powitania i pożegnania.
(źródła: „Lancet”, „Economist”, CBC)

e

Advertisements
%d blogerów lubi to: